W Studni Życzeń barman pomaga spełnić życznia klientów, z pomocą złotej rybki, która pływa w akwarium dookoła jego głowy.To miejsce jest odwiedzane przez ludzi wszelkiego pokroju - młodych, starych, w średnim wieku, studentów, biznesmenów, artystów,etc....Podczas dnia to idealne miejsce, aby zjeść lunch z lampką węgierskiego lub kalifornijskiego wina.
Bardzo nie polecam. Wpadliśmy bo w Warsztacie nie było wolnych miejsc. Wybraliśmy się na zupę.Po 50 minutach od złożenia zamówieia i przypomnieniu, że czekamy usłyszeliśmy że jest dużo ludzi, wszystkie stoliki zajęte każdy coś je i to potrwa jeszcze 15 minut (!!!!).W końcu doczekaliśmy się. Moja zupa-czosnkowa okazała się wyjątkowo podła - rozmoknięty chleb zajmował pół malutkiej miseczki (w karcie opsany jako grzanki), 'płaski'smak, trochę szczyporku- jak w podrzędnym barze mlecznym. I temperatura zimnej kawy. OCHYDA. Polecam jeśli chcecie sobie popsuć humor.
pisze poniewaz lubie zwiedzac miejsca w których nie byłam...i zjedzcie mnie ale obsługa kiepska :/ na potrawe sie chwile dluzsza czeka (moze swieze)jestem cierpliwa wiec doczekalam sie i....wynagrodzone...pyyyycha salatka migdalowa! tu uklony na kuchnie..polecam i pozdrawiam!!!