Intrygująca nazwa lokalu pochodzi z książki J.Haśka "Przygody dobrego wojaka Szwejka" - wynalazł ją krakowski dziennikarz Leszek Mazan, będący ojcem chrzestnym "Złotej Pipy". Sam lokal zapewne przypadłby do gustu legendarnemu wojakowi. Jest czymś pomiędzy elegancką, cichą restauracją, a gwarnym pubem.
Lokal rewelacyjny. Jedzenie znakomite (choć musiałem długo czekać), obsługa dobra, fajny klimat - selekcja gości (chyba piersza restauracja gdzie nie wpuszczają wszystkich kto ma pieniądze) Polacam : "Kaczkę" i Guinnessa .
Pan Dawid to zapewne jakiś społeczniak w podeszłym wieku (bez urazy). Ja uważam, że restauracja jest jak najbardziej na poziomie, może nie ma rewelacji nie z tej ziemi, ale w skali od 1 do 5, oceniam na 4. Dawidzie, to, że zostaliście wyproszeni z restauracji pewnie miało swój powód. Jak się z tymi niewiastami młodymi zabawiales
Zdecydowanie odradzam. Nazwa intrygująca lecz po wejściu do tego lokalu czar szyldu prysł jak bańka mydlana. Obsługa bardzo niemiła wręcz chamska (pozdrawiamy panią kelnerkę). Pomimo wolnych prawie wszystkich stolików zostaliśmy wyproszeni w sposób mało kulturalny.
Zaprosiłem dwie urocze niewiasty na romantyczną kolację lecz niestety... wieczór spędziliśmy w innym lokalu.
Niby lokal w centrum królewskiego miasta a poczułem się jak 30 lat temu w spelunie 5 kategorii.